Donnerstag, 2. Juli 2009

Po sąsiedzku.

Berlin to najbardziej "wodne" miasto Niemiec i bardzo zielone. Podobno 30% powierzchni miasta zajmują tereny zielone i mamy blisko 200 km dróg wodnych. Coraz mniej z owych dróg wodnych korzystamy. W tym roku nasze plany nocowania na łódce pokrzyżowała pogoda. Może w lipcu lub sierpniu nam się uda? Za to bardzo chętnie poruszamy się kanu w najbliższej okolicy naszego domu - nie ma nic bardziej odprężającego i relaksującego niż wieczorne odgłosy natury. Oto kilka impresji:




Czapla polująca na ryby:


Nenufary:

Freitag, 19. Juni 2009

Fillmy

Obejrzałam, jak na mnie, sporo filmów i króciuteńko chciałam je wspomnieć, bo wśród nich znalazło się kilka wartych zapamiętania.

Najpierw było lekko, łatwo i przyjemnie: czyli niemiecki hit "Kleinohrhasen". Oglądało się miło, ale nie jest to kino dla mnie. Płytka historia miłosna, przekolorwane, nostalgiczne zdjęcia, płytkie dialogi. Nie popisał się dla mnie pan Till Schweiger.

Kolejny film to zupełnie inna kategoria. Akcja toczy się w byłym Berlinie Wschodnim. Słynny dramaturg i pisarz podpada Stasi i jest obserwowany. Reżyser Florain Henckel von Donnersmarck ukazuje działanie całego aparatu, zakłamanie, obłudę, sposób prowadzenia przesłuchań, bezwartościowość życia ludzkiego. Świetny film!

Film tureckiego reżysera Fatiha Akina, uhonorowany Złotym Niedźwiedziem na Berlinale w 2004 roku. Akcja toczy się w Niemczech. Młoda Turczynka - Sibel - decyduje się na fikcyjne małżeństwo z Cahitem - straszym od niej alkoholikiem i narkomanem ale Turkiem, by spełnić oczekiwania rodziców. Jej marzenia i wyobrażenia życia są zupełnie odmienne - dopiero po ślubie może zacząć z niego w pełni korzystać. Oboje jednak zakochują się w sobie i gdy były kochanek Sibel zaczyna wyśmiewać Cahita, zabija go w afekcie. Film, który stawia wiele pytań, który kryje wiele tajmenic. Zakończenie daje dużo do myślenia. Bardzo dobry!

Komedia Wolfganga Beckera, której akcja rozpoczyna się w byłym NRD. Na krótko przed upadkiem muru matka głównego bohatera - Alexandra - dostaje zawału serca i zapada w śpiączkę. Po wybudzeniu NRD już nie istnieje. Matka była wielką patriotką więc by zaoszczędzić jej emocji, Alexander podtrzymuje iluzję i pozwala NRD dalej istnieć w ich małym mieszkaniu. Równocześnie przypadkiem trafia na ślad ojca, który rzekomo zostawił rodzinę, uciekając na Zachód. Świetna komedia, która przy okazji porusza pytania bardziej poważne. Dobrze się bawiłam.

Dror Zahavi sfilmował głośną autobiografię Marcela Reicha-Ranickiego. Film montumentalny, koncentrujący się na przeżyciach krytyka w czasie wojny, zupełnie ignorujący pierwsze lata po wojnie, by bezpośrednio przeskoczyć do momentu odwołania Reicha-ranickiego z jego posady w ambasadzie w Londynie. Ciekawe się oglądało ale nadmierna koncentracja na przeżyciach tylko wojennych nie zasługuje na tytuł "Moje życie".

Dienstag, 9. Juni 2009

"Lolita" 8.06.

Póki jeszcze mogę chodzę do teatru. 11 lipca kończy się sezon i wiele sztuk granych jest po raz ostatni. Tak też "Lolita" w reżyserii Olivera Reese. To właściwie monodram - Humberta Humberta odtwarza nie kto inny niż Ingo Hülsmann. Niesamowicie cieszyłam się na niego w tej roli. I nie rozczarowałam się. Humbert Humbert opowiada swoją historię przed sądem - jako zblazowany intelektualista opisuje swoje uczucia i przeżycia. Nie tyle opisuje ile tłumaczy, wyjaśnia mechanizm swojej własnej perwersji. Hülsmann jest świetny, gra całym sobą, potrafi przedstawić każde uczucie od podniecenia po rozpacz. Do dyspozycji ma niewiele rekwizytów - swój garnitur, amerykańską lodówkę z lat pięćdziesiątych pełną butelek mleka. Pozostałe rekwizyty - zdjęcie, listy, samochód, jabłko lądują w owej lodówce. I kilka krzeseł, które po pewnym czasie znikają. Pomysł Ressego na stworzenie z powieści Nabokova monodramu udał się znakomicie. Wspaniale się bawiłam ale i odkryłam inne spojrzenie na tekst.

Źródło: deutsches-theater.de

Vladimir Nabokov, Lolita
Reżyseria: Oliver Reese, 16.03.2003

Endspiel, 23.03

Na Becketta wybierałam się już dawno. Przeczytałam sztukę, nic z niej nie zrozumiałam. Przemyślałam, zaczęłam mieć zalążki interpretacji. Ale i tak nie miałam wiele pojęcia, co mnie czeka. Wiedziałam tylko, że główną rolę odgrywa aktor roku Ulrich Matthes. W efekcie muszę przyznać, że bardziej podobała mi się gra Wolframa Kocha, odgrywającego Clova. Jan Bosse (reżyseria) wprowadza kilka "rekwizytów" a właściwie koncentruje się na strojach aktorów, jakby zupełnie nie przystających do treści. Bo i wcale nie jest to tragedia, Bosse inscenizuje komedię. Koch to prawdziwy clown, wyczyniający niesamowite sztuki ze swoim ciałem i wodzący za nos Hamma - zrezygnowanego stańczyka. Sztuka dobrze zagrana, ciekawie zinscenizowana ale to znów nie mój smak literacki.

Źródło: deutsches-theater.de

Samuel Beckett, Endspiel
Reżyseria: Jan Bosse, 2.06.2007

"Faust. Der Tragödie erster Teil" 4.03.

Wybrałam się na Fausta, bo primo chciałam sobie przypomnieć treść utworu, secundo sprawdzić moją aktualną recepcję a tertio Fausta odtwarzał mój lubiony aktor - Ingo Hülsmann. Najpierw próbowałam, jak zawsze, przeczytać dramat. I klapa. Zupełenie do mnie nie trafia. Dziwię się wręcz jak kiedyś mogłam go przeczytać, zrecenzować i jeszcze analizować. Nuuuudaaaaa. Nie nadaję się już do Goethego. Ale do teatru poszłam. I dobrze, że grali świetni aktorzy, bo nawet zinterpretowana sztuka nie poprawiła mojego odbioru.
Thalheimer (znowu!) rezygnuje z inscenizacji, pozwala aktorom grać tylko własnym głosem i ciałem. Większą część sztuki stoi Faust przed poruszającą się ścianą z pionowych desek i mówi, spogląda wewnątrz siebie, rozważa i mówi. Mefisto, odtwarzany przez Svena Lehmanna, to ukryta część Fausta. To nie tyle szatan, co szalejące uwolnione drugie ja. Gretchen to nie tylko głupiutka, bezwolna dziewczyna, to myśląca osoba, odtwarzana przez Regine Zimmermann. Thalheimer potrafi wpleść sceny poruszające do głębi, zaskakujące, dające do myślenia. Tym razem jednak nie podjemę się głębszej interpretacji ze względu na brak emocjonalnego stosunku do samej sztuki Wieczoru w teatrze nie żałuję ale do Fausta na razie nie wrócę.

Źródło: deutsches-theater.de

Johann Wolfgang Goethe, Faust. Der Tragödie erster Teil.
Reżyseria: Michael Thalheimer, Deutsches Theater 16.10.2004

Reaktywacja

Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem wrócenia do pisania - kilka razy byłam w teatrze, zobaczyłam kilka filmów. Jest o czym pisać, a i czasu wreszcie mam więcej. Spędzam dni w domu i staram się dobrze sobie zorganizować czas. Czas na bloga też muszę wykroić:)

Dienstag, 3. März 2009

"Spielzeugland" reż. Jochen Alexander Freydank

Ten film krótkometrażowy otrzymał w tym roku Oscara. O filmie jest bardzo głośno, bo reżyser jest Berlińczykiem. W niedzielę zobaczyłam ten czternastominutowy film na ARD. Trudno znaleźć słowa, by opisać uczucia, trudno oddać treść. Zresztą nie powinnam tego robić, bo film żyje nią i pomysłem reżysera. Powiem jedynie, że opowiada historię małego chłopca, któremu mama opowiada, że jego żydowski przyjaciel wraz z rodzicami niebawem wyjedzie do krainy zabawek. Jest II wojna światowa i matka pragnie uchronić syna przed jej grozą. Film bardzo mnie poruszył, wstrząsnął mną i przekonana jestem, iż Oscara dostał zasłużenie. Ten film należy zobaczyć!

"Spielzeugland", reż. Jochen Alexander Freydank, Mephisto Film 2008.
Źródło zdjęcia: www.mephistofilm.de